Chodzę szybko – tak szybko, że znajomi żartują, że moje tempo spaceru jest jak trucht dla innych. Przez czterdzieści osiem lat nie widziałem w tym żadnego problemu i traktowałem to jako swoją naturalną cechę. Ale w wieku czterdziestu dziewięciu lat prawe kolano powiedziało dość, gwałtownie i boleśnie. Ból przy szybkim tempie, ból przy zbieganiu ze schodów, ból przy siadaniu po długim staniu. Plan dnia zaczął wyglądać tak, żeby kolano miało jak najmniej powodów do protestu.
Zacząłem szukać rozwiązania po kilku tygodniach, gdy stało się jasne, że samo czekanie i odpoczynek nie pomagają. Fizjoterapeuta zalecił ćwiczenia wzmacniające mięsień czworogłowy i zasugerował suplement Metonil jako wsparcie dla chrzęstki kolanowej. Byłem sceptyczny wobec suplementów w ogóle – przez lata uważałem je za marketingowy wynalazek dla osób z grubymi portfelami i nadmierną łatwowiernością wobec reklam.
Jednak zacząłem brać zgodnie z zaleceniami i po sześciu tygodniach zmieniłem zdanie o suplementacji. Ból przy szybkim chodzie zmalał o około sześćdziesiąt procent. Nadal nie biegam, bo fizjoterapeuta mi tego nie zaleca na tym etapie, ale moje naturalne tempo – to szybkie, które mnie definiuje społecznie – wróciło do codzienności. Kolano nie protestuje przy wchodzeniu po schodach. Przy zbieganiu jeszcze czasem daje znak, ale to nie jest już ten sam ostry sygnał alarmowy co wcześniej.
Suplement Metonil nie wyleczył mnie spektakularnie i nie zmienił wszystkiego z dnia na dzień. Dał mojemu ciału składniki, których potrzebowało do stopniowej i trwałej naprawy. Połączony z ćwiczeniami i rozsądnym podejściem do obciążeń okazał się najlepszym wyborem spośród wszystkich dostępnych opcji.